tragiczny uzytek
Ideolodzy różnej maści uchwycili się tego rozróżnienia, by uzasadnić wrodzony charakter niektórych cech człowieka (np. rzekomych różnic inteligencji pomiędzy rasami), a zmienność innych (np. zdolność przełamywania stereotypów ról męskich i kobiecych). I tak, komunizm zasadzał się na wielkiej ufności w możliwość przerobienia człowieka. Ponieważ ludzie, w przeciwieństwie do owadów społecznych, stawiają opór, gdy mają podporządkować własną indywidualność wyższym celom, niektóre reżimy wspierały zainicjowane przez siebie rewolucje masową indoktrynacją. Jak się okazało na próżno. Komunizm upadł z powodu systemu bodźców ekonomicznych, który zupełnie rozmijał się z ludzką naturą. Niestety, zdążył spowodować bezmiar cierpień i śmierć milionów ludzi. Jeszcze tragiczniejszy użytek z biologii zrobiły nazistowskie Niemcy. I tu zbiorowość (das Volk) wyniesiono ponad jednostkę, ale zamiast zdać się na inżynierię społeczną, postawiono na manipulację genetyczną. Podzielono ludzi na kategorie „wyższe" i „niższe", przy czym pierwsze należało chronić przed „skażeniem" przez drugie. Jak mówili naziści w swoim odrażającym medycznym żargonie, zdrowy naród musiał wyciąć wszystkie „zrakowaciałe" części. Tę ideę wcielano w życie w sposób tak skrajny, że cywilizacja zachodnia poprzysięgła nigdy o tych zbrodniach nie zapomnieć. Nie sądźcie jednak, że idea selekcjonizmu ograniczyła się wyłącznie do tego czasu i miejsca. Na początku XX wieku ruch eugeniczny, którego zwolennicy chcieli ulepszyć ludzkość przez „rozmnażanie lepiej dostosowanych osobników", zyskał spore poparcie intelektualistów amerykańskich i brytyjskich.